Witaj ~gościu na portalu NaszŚlubiWesele.pl :)
NaszŚlubiWesele » Artykuły » Poradnik ślubny » 100, 200, 300... dni po ślubie
Katalog artykułów
Poradnik ślubny
Reguluj swoje wydatki za pomocą bardzo prostego programu! »
Ankieta

Ile planujecie wydać na swój ślub i wesele?

Oddanych głosów: 2127
Zapisz się i otrzymuj podsumowanie tygodnia!

Zadaj pytanie profesjonalnemu konsultantowi ślubnemu!

Autor artykułu: Redakcja
04/09/2009

100, 200, 300... dni po ślubie

małżeństwo

Małżeństwo oraz relacje w nim panujące to temat bardzo chętnie podejmowany przez pisarzy.

Emily Griffin jest autorką książki „100 dni po ślubie”. Nie będziemy omawiać tu książki, ani jej oceniać, ale zastanowimy się, jak to jest z naszymi uczuciami przed i po ślubie. Bohaterka powieści wychodzi za mąż z miłości, ale w 100 dni po uroczystości zaślubin staje na jej drodze dawna miłość i rzecz jasna stare uczucia wracają, co strasznie komplikuje jej życie ….

Zawierając małżeństwo ludzie często zapominają, że ślub nie gwarantuje stałości uczuć partnera. Trzeba podsycać ognik emocji cały czas. Inaczej może zdarzyć się, że małżonek/małżonka skieruje mimowolnie swoje uczucia w innym kierunku – wszak każdy może na swojej drodze spotkać dawną miłość.

Niektórzy mogą mieć poczucie, że pracując i tym samym spędzając większość czasu „osobno” nie jesteśmy w stanie zadbać należycie o związek. Uczucia ludzkie są w pewnym sensie niezależne od człowieka, istnieje jednak coś takiego jak ich pielęgnowanie.

Wiele jest tak zwanych wzorowych małżeństw, które latami żyją ze sobą zgodnie i nie ma w ich życiu żadnych burz, są po prostu szczęśliwi i uśmiechnięci – oni właśnie pielęgnują swoje uczucia, a w chwilach zauroczenia kimś nowym (każdy miewa takie momenty) pamiętają o współmałżonku i nie angażują się w taki związek.

Jeśli pozostaje się na etapie zauroczenia bez kontynuacji związku, wówczas nie ma mowy o rozwoju uczucia. Platoniczna miłość przemija bez pozostawiania rys na sercu. To tak jak w młodości nastolatki kochają się w gwiazdach ekranu lub muzyki, niemniej później ta miłość przemija i pozostaje niegroźny sentyment do takiego uczucia.

Czasami jednak zdarza się, że małżeństwo staje pod znakiem zapytania, ponieważ jedna ze stron spotyka kogoś, kto w jej odczuciu jest tą prawdziwą miłością. I co wówczas? Wyrzuty sumienia, poczucie winy, a jak są dzieci to dochodzi jeszcze więcej problemów. Taka osoba powinna zadać sobie pytanie: Jaka jest gwarancja, że uczucie do tej trzeciej osoby jest prawdziwe, że za jakiś czas znowu nie poznam kogoś, kto będzie wydawał się miłością mojego życia?

Bywa i tak, że mamy w życiu pecha i jesteśmy osobą, którą los „obdarzył” (oczywiście w przenośni) sercem wielokomorowym, co z kolei owocuje ciągłym zakochiwaniem się, a w początkowej fazie bardzo głębokim zaangażowaniem emocjonalnym w związek.

Nie jest to prawdziwa miłość, ale jedynie stan zakochania, który zniewala człowieka na tyle, że nie powinien w takiej chwili podejmować żadnych ważnych decyzji – po przeminięciu fazy zakochania, w związkach opartych na zauroczeniu zazwyczaj nie pozostaje nic innego.

Bardzo często małżeństwo zawarte w fazie zakochania okazuje się pomyłką i prowadzi do równie emocjonalnego i burzliwego rozwodu. Życiową wiedzę najłatwiej można odnaleźć w rozmaitych książkach. Jednak w literaturze omawianej w szkole nie sięga się po przykłady złych i dobrych miłości, jedynie miłość romantyczna jest omawiana szczegółowo.

Często zapomina się o tym, by poinformować ucznia, iż poeci opisujący wzniosłe stany, nie żenili się z kobietami, które opisywali, ale ze zwykłymi niewiastami, dla których nie zawsze byli nawet w części tacy, jak tworzone przez nich wzorce.

Miłość jest jednak ślepa i czasami potrzebne są jej okulary – tymi okularami jest świadomość, bo przy prawdziwym zakochaniu można zachować zdrowy rozsądek.

Zdarza się, że człowiek nie potrafi określić, tudzież zinterpretować swoich uczuć – w tym przypadku znowu sięgnąć można po przykład literacki – Scarlett O'Hara, główna bohaterka kultowego „Przeminęło z wiatrem” wierzyła w uczucie, które można rzec, sobie wymyśliła (Ashley był wymyślony od początku do samego końca).

Mimo, że dobrze się znali bohaterka dopisywała mu zalety, których on nie posiadał. Kochała wyobrażenie o mężczyźnie, który posiadał takie cechy, jakich ta dynamiczna kobieta nigdy by w związku nie zaakceptowała. Wiele osób darzy miłością właśnie wyobrażanie osoby, a nie właściwą osobę – stąd tak wiele rozczarowań, rozstań i pretensji.

Czytając książki, oglądając filmy należy pamiętać o tym, że powinnyśmy czerpać z tego źródła sporo mądrości, z naciskiem na mądrość racjonalną, aby uniknąć późniejszych rozczarowań.

Klaudia Kula
Podobne tematycznie artykuły
26/08/2009

Historia ślubów ... czyli jak poprzez wieki wiązano się węzłem małżeńskim
Kiedy dokładnie odbył się pierwszy w historii ślub nie wiadomo, prawdopodobnie nigdy się tego nie dowiemy. Niewątpliwie był to jednak punkt zwrotny w życiu społecznym człowieka.

Czytaj dalej » Sprawdź komentarze (0)
29/08/2009

Żyć w zgodzie z przyszłymi teściami
Poznanie przyszłych teściów to ważne, ale i stresujące doświadczenie.

Czytaj dalej » Sprawdź komentarze (1)
12/09/2009

Ślub, a po ślubie...
Co będzie po ślubie? Jakie będzie nasze małżeństwo? Te pytania nie są zbyt często zadawane przez narzeczonych...

Czytaj dalej » Sprawdź komentarze (1)
Skomentuj artykuł

Aby dodać komentarz, musisz się zalogować!

Komentarze:

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy!
Przygotuj się do ślubu » Dodaj firmę za 0 zł »
Wyszukiwarka
Galeria
Firmy
Popularne tagi
Polecamy
Bogaty zbiór tekstów do zaproszeń na ślub i wesele
Znajdź swój styl - romantyczny, klasyczny, a może nowoczesny?
Lista spraw do załatwienia przed ślubem
Spis Urzędów Stanu Cywilnego w Polsce
Wyjątkowe ręcznie robione zaproszenia ślubne