W czasach, gdy nasi rodzice brali ślub, sami nie mieli zbyt wiele do powiedzenia. Trzeba było coś zrobić i już, skrupulatnie załatwiało się wszelkie formalności.
Wiadomo, że we wszystkich urzędach, nie tylko tych stanu cywilnego, najczęstsze słowo to biurokracja. Gdy nadszedł wielki dzień, dzień ślubu, cała rodzina była już od świtu na nogach, zaczynały się ostatnie przygotowania.
Prasowanie, czesanie, malowanie paznokci (kiedyś chodzenie do kosmetyczek nie było tak popularne jak dziś, a przy tym na pewno nie było tanie), doklejanie sztucznych rzęs. Następnie wciskało się w świetnie skrojony, beżowy żakiet, biegło do kwiaciarni i z bukietem róż wpadało do Urzędu Stanu Cywilnego.
Tam przez niecałą godzinę mama z tatą stawali się małżeństwem, aby tuż po założeniu obrączek z piskiem opon znów zatrzymać się przed domem. Pędem do łazienki. Szybki prysznic, poprawka makijażu i wkładanie ogromnej sukni, przy pomocy trzech ciotek, mamy i babci. Zdejmowanie obrączek, przekazanie ich świadkom, i biegiem do kościoła. Uff! Wyczyn godny maratończyka.
Oczywiście nie było przykazania brania ślubu kościelnego, wystarczył tylko cywilny, ale jakby to wyglądało w oczach rodziny? Co by powiedzieli sąsiedzi? Strach pomyśleć.
Na szczęście, mamy teraz XXI wiek. Już od 1998 roku możemy poszczycić się umową konkordatową ze Stolicą Apostolską, która daje nam możliwość zawarcia związku małżeńskiego w jednym tylko budynku. Wiele osób uważa ślub kościelny za bardziej uroczysty i dostojny. Nie mogą sobie odmówić tego poczucia wyższości mówienia o swojej miłości przed Bogiem.
Dlatego instytucja Kościoła umożliwiła nam zrealizowanie tych marzeń, czyli ślub konkordatowy, przejmując część formalności na siebie. Między innymi ma obowiązek dostarczyć w ciągu pięciu dni od daty uroczystości wszystkie dokumenty do Urzędu Stanu Cywilnego, żeby zawarte przez nas małżeństwo nabrało mocy prawnej.
Ślubne dokumenty
Niestety to, co piękne, szybko się kończy. Jest jeszcze masa spraw, które musimy załatwić, dokumentów, które należy „wyciągnąć” z urzędów, z parafii, oczywiście za każdy płacąc „symboliczną” opłatę skarbową.
Dokumenty do ślubu, które będą nam potrzebne: świadectwo chrztu, świadectwo bierzmowania, zaświadczenie o odbytym kursie przedmałżeńskim, zaświadczenie o spowiedziach.
Dodatkowo: zaświadczenie o zapowiedziach, zdobycie licencji na udzielenie ślubu w innej niż rodzima, parafii oraz zaświadczenie z USC o braku przeciwwskazań do zawarcia małżeństwa.
Ostatnim ważnym dokumentem jest zgoda na skutki cywilno-prawne takiego małżeństwa konkordatowego. Para młoda podpisuje ją przed zawarciem związku, natomiast ksiądz prowadzący uroczystość składa swój podpis po udzieleniu sakramentu.
Młodzi muszą jeszcze pamiętać o złożeniu podania o to, że wyrażają chęć zawarcia związku małżeńskiego w wersji kompleksowej. Za takie podanie trzeba zapłacić całe pięć złotych.
Jak już uporamy się z wszystkimi formalnościami i pokonamy biurokrację, możemy spokojnie zająć się przygotowaniami do wyjścia na swój ślub. Nie musimy się spieszyć, tak jak przedtem czynili to nasi rodzice. Możemy cieszyć się chwilą, by jak najlepiej ją zapamiętać.
Diana Bolechowska
|
|
04/10/2009
ŚLUB CYWILNY |
|
|
04/10/2009
ŚLUB KOŚCIELNY |
|
|
04/10/2009
ŚLUB KONKORDATOWY |
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy!