Od sierpnia do końca października w 3 łódzkich urzędach stanu cywilnego i 62 parafiach odbędzie się około 1000 uroczystości. Czym pojechać do ślubu?
Toyotą kuzyna, Skodą wujka, czy lśniącym Mercedesem, legendarnym Fordem Mustangiem, a może ekskluzywnym Jaguarem lub niezwykle prestiżowym Rolls Royce'em?
Koszt wynajęcia pojazdu na ślub
To pytanie, które zadaje sobie każda młoda para. W grę wchodzi jeszcze wynajęcie tramwaju, autobusu, trambusa, podróż rikszą, dorożką lub motocyklem. Jest więc w czym wybierać, a z roku na rok oferta jest coraz bogatsza.
Przypłynęły z Ameryki
Jeśli młodzi chcą, by ich druhny i drużbowie w komfortowych warunkach towarzyszyli im podczas jazdy do urzędu stanu cywilnego i kościoła, wynajmują limuzyny do ślubu. Tych w Łodzi jest naprawdę sporo. Wśród nich królują prawdziwe amerykańskie krążowniki szos, takie jak: lincoln towncar, oldsmobile, plymouth belvedere, buick rivera czy lincoln continental. Nie brakuje również potężnych mustangów i subtelnych kabrioletów.
W największych limuzynach młodzi mają do dyspozycji barek pełen napojów chłodzących (oczywiście króluje w nim szampan), ciemne szyby, skórzane kanapy i nastrojowe światło.
- A ja tylko jednej rzeczy nie mogę młodym zagwarantować, pogody - śmieje się Paweł Wejman, właściciel białego chryslera serbinga cabrio. - Oczywiście auto ma dach składany, więc gdyby zaczęło padać, można się schować przed deszczem. Jak na razie, odpukując w niemalowane, jak wiozę młodych do ślubu, zawsze świeci słońce.
Co bardziej przewidujący szoferzy (zwykle właściciele samochodów) wożą ze sobą niecodzienne wyposażenie, jak np. igła z nitką, które mogą przydać się w najmniej oczekiwanym momencie.
- W tym dniu każdy jest zabiegany, wszystko dopięte jest na przysłowiowy ostatni guzik, ale los potrafi spłatać figla. Zdarzyło mi się już, że podczas wysiadania z auta młodemu pękły na szwie spodnie - mówi właściciel ekskluzywnego mercedesa. - I co tu robić, za chwilę rozpoczyna się ceremonia! Gdy wyjąłem igłę z nitką to myślałem, że rodzina mnie ucałuje.
Dorożka kontra trambus
- Dorożki, bryczki to już przeszłość. Jeszcze kilka lat temu często podjeżdżali nimi pod urząd. Dziś na ten środek lokomocji decydują się nieliczni - mówi Aneta Papis, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego Łódź-Centrum. - Obecnie częściej można zobaczyć zabytkowe, pięknie odrestaurowane samochody czy amerykańskie limuzyny. Wielokrotnie też mieliśmy młodych na motocyklach, którym towarzyszyły całe kawalkady na lśniących jednośladach.
Niezwykłą popularnością cieszy się też trambus (atrapa tramwaju na podwoziu samochodu), o wynajęciu którego w najbliższych tygodniach jednak nie ma co marzyć.
- Trambus w weekendy jest rzeczywiście rozchwytywany i terminarz ma bardzo zajęty - twierdzi Bogumił Makowski z łódzkiego MPK. - Młodzi wynajmują od nas również tramwaje, a nawet autobusy.
O ile za kierownicą autobusu pan młody zasiąść nie może, to zdarza się, że kawaler osobiście wiezie przyszłą żonę wynajętą limuzyną.
- Oczywiście wszystko zależy od okoliczności i pana młodego. Jak długo ma prawo jazdy i czy wzbudza moje zaufanie - mówi właściciel ekskluzywnego audi. - Dlatego takie rozwiązanie jest możliwe, ale tylko w wyjątkowych sytuacjach.
Na jaki pojazd do ślubu młodzi się decydują? Tu nie ma żadnych reguł. Stare auta mają w sobie to "coś", co sprawia, że warto nimi pojechać w najważniejszą podróż życia. W limuzynach jest barek, telewizor, oświetlenie w kilku kolorach, przyciemniane szyby. O walory techniczne mało kto pyta, choć trafiają się kawalerowie, którzy do ślubu chcą jechać autem mającym prawie 500 KM pod maską. A miejski autobus? Dlaczego nie, będzie oryginalnie, zabawnie i nikt nie będzie musiał kasować biletów.
Tomasz Jabłoński, Express Ilustrowany
|
|
11/09/2009
Pojazd weselny |
|
|
12/09/2009
Prosto i niekonwencjonalnie do ślubu |
|
|
15/10/2009
A może w stylu retro |
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy!