Ślub to jeden z najważniejszych momentów w życiu. Wiele świeżo poślubionych par chce przedłużyć to „święto” i wyrusza w wymarzoną podróż poślubną.
Ślub to jeden z najważniejszych momentów w życiu. Wiele świeżo poślubionych par chce przedłużyć to „święto” i wyrusza w wymarzoną podróż poślubną.
W zależności od zawartości portfela, czasu, aspiracji i upodobań, miesiąc miodowy przybiera różną postać. Może być kilkudniowym wyjazdem w przerwie od pracy, luksusową wycieczką nad egzotyczne morza, aktywnym trekkingiem gdzieś w Himalajach lub… wyprawą na wiele miesięcy. Często docelowe miejsce wybierane jest ze względów sentymentalnych lub bywa też tą wyśnioną, wymarzoną eskapadą.
Być może spora część osób wyruszy w podróż poślubną więcej niż raz, warto jednak włożyć trochę energii w organizację wyjazdu, by potem mieć co wspominać i w radosny sposób zacząć nowy etap w swoim życiu.
Kiedyś taki wyjazd był przyśpieszoną szkołą nauki siebie nawzajem, pary, które nie mieszkały ze sobą lub nie spędzały wspólnie dużo czasu, miały okazję poznać się lepiej. Dziś chyba główną motywacją jest odpoczynek… I chęć cieszenia się z bycia z bliską osobą w innych, niż codzienne, warunkach.
Sporo biur podróży zaczyna umieszczać specjalne wyjazdy dla nowożeńców w swojej ofercie. Czym różnią się one od innych wycieczek? Na przykład – elastycznym grafikiem zwiedzenia połączonym z tematycznymi wycieczkami w romantycznej scenerii. Bywa, że są pełne atrakcji przygotowanych specjalnie dla nowożeńców.
Można również połączyć ślub z podróżą – wstąpić w związek małżeński nad Morzem Śródziemnym, pod piramidami czy w Indiach, bo i takie propozycje znajdziemy wśród komercyjnych ofert. Wtedy do nas należy decyzja – ile pieniędzy jesteśmy w stanie poświęcić. Ale warto też zadać pytanie, ile bliskich dla nas osób będzie w stanie przybyć na miejsce uroczystości i świętować z nami? Czy zniosą wysokie temperatury i egzotyczne jedzenie? Czy lepiej może rodzinę zostawić w domu, a w okrojonym gronie cieszyć się z uroków tropików?
Wybierając się podróż poślubną niekoniecznie trzeba korzystać z usług biur podróży. Dla wielu par, które łączy wspólna pasja, podróż poślubna jest to kolejna okazja, by pobyć razem, poznać nowe miejsce i ludzi. Decydują się oni czasem na wspólne spełnienie marzeń o podróży dokoła świata lub pomieszkaniu w Ameryce Południowej. Wtedy podróż poślubna nieco zmienia swój charakter, bo staje się nie tylko odświętnym wyjazdem, ale po prostu życiem – z wszystkimi jego problemami i radościami. A samo małżeństwo nie jest tylko zmianą stanu cywilnego, ale całego dotychczasowego „bycia” w ogóle. Staje się więc też swoistą próbą, sprawdzeniem siebie w czasem nieoczekiwanych sytuacjach.
Podróż poślubna to szansa na zacieśnienie więzi między parą, miłe spędzenie czasu, nowe doświadczenia i przygody.
Warto pamiętać o szczegółach wyjazdu – terminy, wizy, noclegi, a przede wszystkim dopasowanie formy wyjazdu do upodobań obu osób. Być może zamiast nerwowego zwiedzania Luwru warto wybrać tydzień w Borach Tucholskich?
Najważniejsze jest to, kto co woli. To wyjazd dla nas, my jesteśmy jego głównymi bohaterami. Zadbajmy więc o siebie i naszą drugą połowę, by ta wspólna podróż nie stała się… ostatnią.
|
|
26/08/2009
5 pomysłów na romantyczną podróż poślubną |
|
|
26/08/2009
“Eko” ślub czyli zielono mi! |
|
|
04/09/2009
Gdzie w podróż poślubną? |
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy!