Ślub katoliczki i narzeczonego wyznającego Islam to trudne przedsięwzięcie. I chociaż kościół katolicki zezwala na małżeństwa mieszane, droga do zamierzonego celu może okazać się kręta i wyboista.
Przyczyną, która stanowi poważne wyzwanie jest zetknięcie dwóch różnych religii, rozwijających się w odmiennych kulturach i tradycjach. Nie chodzi tylko o różny stosunek do sfery sacrum i pojmowania samego Boga, ale o zapatrywanie na kwestie społeczno-wychowawcze.
Aby mogło dojść do sakramentu małżeństwa mieszanego w wierze katolickiej, narzeczeni zobowiązani są oświadczyć, iż ochrzczą i wychowają swoje potomstwo w tymże kościele. Ze strony innowiercy wymaga się również, by nie przeszkadzał współmałżonce w kontynuowaniu praktyk religijnych. I to w zasadzie wystarczy, by można było zawrzeć ślub mieszany.
Problem pojawia się wówczas, gdy weźmiemy pod uwagę wytyczne związane z wiarą drugiej strony. Nie mamy tutaj przecież do czynienia z ateistą, obdarzonym dużą dozą tolerancji. Muzułmanin, który chce zachować swą tożsamość religijną, powinien podobnie przestrzegać nałożonych na niego reguł.
Co jednak, gdy stoją one w sprzeczności z obowiązkami wynikającymi z wiary katolickiej?
Tak dzieje się w przypadku podejścia do problemu wychowania dzieci. Muzułmanin ma prawo i obowiązek uczynić ze swego potomstwa nowych wyznawców Islamu. By doszło do ślubu katolickiego, musi zrzec się swego prawa i oddać je żonie. Z tą chwilą jednak czyni poważne odstępstwo od wiary muzułmańskiej. Dlatego żaden praktykujący islamista się na to nie zgodzi.
Muzułmanin odstępujący od wiary skazany jest według jej wykładni na potępienie. Okazuje się zatem, że ślub kościelny katoliczki i wyznawcy Islamu, wraz z dotrzymaniem obowiązującej umowy, bez kompromisu ze strony przyszłego męża, wydaje się niemożliwy. I nawet gdy zagorzały muzułmanin decyduje się na ten krok, nigdy nie możemy być pewni, czy będzie przestrzegał ustalonych reguł.
Żyjąc w kraju europejskim żona i dzieci cieszą się dużą swobodą religijną i nic nie budzi ich podejrzeń. Sytuacja może się zmienić o 180 stopni i tak zwykle się dzieje, z chwilą, gdy wyjeżdżamy do kraju muzułmańskiego.
Prawo, które w wielu państwach islamskich jest zarazem prawem cywilnym, z pełną konsekwencją przypomina i pomaga realizować religijny obowiązek ojca względem jego potomstwa.
Wynika z niego także fakt, iż zawarty w innej wierze ślub nie istnie. Podobnie małżeństwa cywilne, zwarte w innych krajach europejskich i umowy z nich wynikające nie są ważne.
Gdy kobieta i mężczyzna zdecydują się zawrzeć związek małżeński w islamie, nie stają się autonomiczną komórką – rodziną. Dołączają do wielopokoleniowej familii, gdzie kwestie decyzyjne wcale nie muszą być zależne od męża, ale od głowy rodu, któremu powinniśmy się podporządkować.
Dla nas Europejczyków, słowa te brzmią jak objaw zniewolenia i poniżenia wolności człowieka. Jednak dla większości obywateli państwa islamskiego są czymś zupełnie naturalnym, wymagającym szacunku i posłuszeństwa.
Nie zawsze jednak scenariusz małżeństwa mieszanego musi zostać tak napisany. Istnieją również związki chrześcijanek z muzułmanami, oparte na wzajemnej miłości i tolerancji, o wiele częściej jednak są to pary żyjące na naszym kontynencie.
Kinga Ferenc
* Przeraża Cię organizacja ślubu i wesela? Profesjonalni konsultanci ślubni odpowiedzą na Twoje pytania. Zapytaj konsultanta!
|
|
26/08/2009
Japoński ślub |
|
|
27/08/2009
Ślubny bon ton - czyli jak zgodnie z dobrym obyczajem zachowywać się na ślubie |
|
|
27/08/2009
Magiczny wieczór panieński |
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy!