Nikt nie wie jak to się stało. Ani on, ani ona. Przecież uważali, pilnowali, żeby nie było „niespodzianki”, a tu nagle wiadomość spada jak grom z jasnego nieba. Cieszyć się czy płakać?
Piąty tydzień, rośnie we mnie mały człowiek. A my nawet nie mieszkamy razem! Brakuje pieniędzy na zalegalizowanie związku, chyba już nigdy nie będzie tego wyczekanego „wyjdziesz za mnie?”, teraz to już wszystko wzięło w łeb. Nie tego chcieliśmy prawda?
A miało być tak pięknie,
zaręczyny przy świetle księżyca, na plaży, skromny ślub w pobliskim kościele. Jak my to wszystko teraz zorganizujemy? Jak się dogadamy? Wychowanie dziecka to nie tylko opieka, to pełne przygotowanie na wszystkie radości i smutki współczesnego świata, jak to zrobić, jak?
To prawda, nie jest to może wymarzony scenariusz Młodej Pary, która dopiero co się poznaje. W naszych głowach zawsze powstawał obraz doskonale zgranej chronologii: trzyletni związek, wspólne mieszkanie, kredyt,
ślub i dopiero dziecko.
A tu zaczęło się od końca. No cóż, stawmy czoła wyzwaniu. Teraz musimy wykazać się dojrzałością emocjonalną, rozsądkiem, kierować się miłością i zrozumieniem. Tyle trudnych słów. Do rozwiązania pozostało osiem miesięcy - to dosyć dużo czasu, choć na pewno nieco skompresowanego, na poukładanie wszystkich spraw i znalezienie odpowiednich wyjść z nieoczekiwanej sytuacji.
Na dobry początek ustalmy priorytety naszego życia. Może okazać się, że mamy zupełnie inne podejścia do świata, inne cele i pragnienia. Warto o tym porozmawiać i wykazać się zrozumieniem dla drugiej połowy. Zastanówmy się nad naszymi oczekiwaniami wobec siebie, czego tak naprawdę od siebie wymagamy, co nas cieszy a co smuci. Co w naszym życiu przynosi nam satysfakcję, na co się nigdy nie zgodzimy.
Odkryjmy na nowo nasze potrzeby, te wspólne i te indywidualne. Wyjaśnijmy sobie nasze osobiste definicje słów, które są ważne przy tworzeniu rodziny, takich jak: miłość, szacunek, zaufanie,
małżeństwo. Może okazać się, że niekoniecznie zgadzają się z powszechnym ich rozumieniem.
To jest właśnie moment na sprecyzowanie, na pozór banalnych rzeczy, przydatnych bardzo we wspólnym funkcjonowaniu w jednym mieszkaniu, takich jak: podział obowiązków, terminy sprzątania i gotowania. Odkryjemy tu może, że tkwi w nas jakiś ukryty talent kucharski, albo, że posiadamy zmysł dekorowania wnętrz. Nakreślmy podstawowe zasady – kto i za co jest odpowiedzialny.
Na koniec opowiedzmy sobie nawzajem o swoich wyobrażeniach i o tym czego się boimy w nowej sytuacji. Każdy ma prawo do słabości, nie ukrywajmy tego, gdyż szczerość do kolejny klucz do sukcesu stworzenia szczęśliwej, choć nie do końca zaplanowanej rodziny.
Jest taka rzecz, jest takie słowo, o którym zawsze i wszędzie należy pamiętać - brzmi ono rozmowa. Bez niej nie rozwiążemy żadnego problemu czy sporu, bez niej nie dowiemy się o oczekiwaniach żony czy męża, bez niej nie uda nam się zbudować niczego trwałego.
Pamiętajmy - rozmowa jest lekarstwem na wszystko (sprawdzone i udowodnione). Głowa do góry i wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia!
Diana Bolechowska
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy!