Pożegnanie kawalerskiego stanu jest doniosłym wydarzeniem w życiu mężczyzny, bo oprócz zmiany stanu cywilnego, zmienia się jego status społeczny. Jaki powinien być idealny wieczór kawalerski?
W oczach społeczeństwa, choć w praktyce różnie to bywa, mężczyzna wstępujący w związek małżeński przyjmuje na siebie rolę „głowy rodziny” z wszystkimi jej obowiązkami i zobowiązaniami. Krótko mówiąc: poważna sprawa! Warto więc włożyć trochę wysiłku, by to przejście sam Pan Młody i jego towarzysze pamiętali na długie lata, i wspominali z uśmiechem.
W doborowym towarzystwie i w miłej atmosferze przyjemnie jest spędzić parę niezapomnianych chwil. Sam pomysł na organizację imprezy najczęściej wychodzi od przyszłego Pana Młodego lub jego przyjaciół.
To on jest wtedy głównym bohaterem i jego gustom należy sprostać. On również w znacznej części ponosi koszta tej zabawy, ale pomoc znajomych w kwestii finansowej, jak i organizacyjnej, jest nieoceniona. Zadbajmy więc, by Pan Młody poczuł się dobrze, ale i nieco rozerwał się przed stresującym sakramentalnym „tak”.
Kto powinien być zaproszony? Z reguły najbliżsi przyjaciele, znajomi, kuzyni, czasem również – nieoczekiwani (skąpo ubrani) goście, ale przy takich niespodziankach należy uwzględnić poczucie humoru głównego zainteresowanego, w przeciwnym razie efekt może być odwrotny do zamierzonego.
Stereotypowo wieczór kawalerski kojarzy się z wyskakującą z tortu kobietą i zmysłowym, erotycznym tańcem. Ale to nie jedyna, choć możliwa, forma uatrakcyjnienia tego czasu. Organizacją wieczoru kawalerskiego możemy zająć się sami lub zlecić to firmom, które się w tym specjalizują. Zajmą się one wtedy wszelkimi szczegółami, a nam pozostaje tylko zapłacić.
Czasami może towarzyszyć nam animator, który będzie „podkręcał” atmosferę, zadba o to, by poderwać gości do zabawy, bo przecież o to chodzi. Choć z drugiej strony, gdy spotykają się ludzie, którzy lubią się i znają od dawna, to już samo bycie ze sobą sprawia, że czują się dobrze.
Wieczór kawalerski wcale nie musi być wieczorem. Można go zamienić na aktywny dzień gdzieś w terenie. Popularne są zajęcia dla „prawdziwych mężczyzn”. Adrenalinę może podnieść paintball, wspinaczka na ściance czy gokarty. A może narzeczony chce spróbować strzelania, ale z prawdziwej broni? Wspólne wyjście na strzelnicę to również posmak rywalizacji, sprawdzenie się.
Dla fana motoryzacji niezapomnianym prezentem będzie przejażdżka wymarzonym autem. Może ma ochotę na odrobinę luksusu? Wynajmijmy więc na parę godzin luksusową limuzynę, przez okna której będziemy podziwiać nasze miasto, popijając wytworne drinki. A na koniec podjedziemy pod drzwi ulubionego lokalu, gdzie będziemy kontynuować tak mile rozpoczęty wieczór.
A czasami fajnie jest po prostu wyjechać na parę dni na męską wyprawę – pochodzić po Tatrach lub pożeglować po mazurskich jeziorach. Nadszarpnięty prze ślubne wydatki portfel może nie znieść kolejnego dużego wydatku, więc czasem kawalerowie lądują w domowych czterech ścianach. Ale z pozytywnym nastawieniem i poczuciem humoru w każdych okolicznościach razem można się dobrze bawić! Byle sąsiedzi wytrzymali entuzjastyczne wspominania dawnych, dobrych czasów i toasty na to nowe, już nie kawalerskie życie!
Celina Fit
|
|
26/08/2009
Japoński ślub |
|
|
27/08/2009
Ślubny bon ton - czyli jak zgodnie z dobrym obyczajem zachowywać się na ślubie |
|
|
27/08/2009
Magiczny wieczór panieński |
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy!