Z czym dzisiaj kojarzy się noc poślubna? Czyż nie jest intymnym czasem dwojga poślubionych sobie małżonków, którzy pierwszy raz po ślubie konsumują swój nowy związek?
Gdy zabawa weselna dobiega końca, dla pary młodej noc się dopiero zaczyna. Za zamkniętymi drzwiami odbywa się romantyczne, owiane tajemnicą spotkanie kochanków. Cichnie muzyka, gasną światła i świat na zewnątrz wraz z zaproszonymi gośćmi przestaje istnieć.
Czy tak było zawsze? Otóż nie.
Skonsumowanie małżeństwa odbywało się kiedyś przy świadkach. W epoce feudalnej, gdy był to jeden ze sposobów by zawrzeć ślub, przykład szedł od samych królów i dworu.
Trudno w to uwierzyć? A jednak tak właśnie było. Parę królewską odprowadzał do sypialni rozbawiony dwór. Według różnych źródeł, goście, najbliższa rodzina przebierała w osobnych pokojach świeżo poślubionych małżonków, by następnie obserwować, lub nasłuchiwać miłosnym zmaganiom.
............................................................................................................................................................
ZOBACZ TO:
Szukasz sali weselnej, fotografa, dekoratora? Sprawdź naszą bazę firm ślubnych!
............................................................................................................................................................
Od pary młodej oczekiwano przede wszystkim dowodu spełnionego aktu seksualnego, czekając na okazanie zakrwawionego prześcieradła, lub koszuli męża. Dlatego za świadka pokładzin można było uznać osoby, które nie doświadczyły naocznie owego wydarzenia. Wystarczyło, że spędziły czas w pokoju obok, nasłuchując biegu wydarzeń i na koniec zobaczyły niezbity dowód owocnej konsumpcji.
Do najsłynniejszych nocy, w których uczestniczyli świadkowie należą pokładziny króla Henryka II i Katarzyny Medycejskiej. Sypialnię królewską zaszczycił swą obecnością ojciec, król Franciszek I, i papież Klemens VI we własnej osobie. Mimo, że nie zabawili długo, sprawując wizytę, było to wydarzenie bez precedensu.
Zdarzały się też w historii niespełnione noce poślubne. Inna znana wszystkim francuska para królewska, Maria Antonina i Henryk XVI nie skonsumowali nocy jak należy, a ich małżeństwo pozostało takim przez kolejnych siedem lat.
Zwykle cały dwór, wraz z rodzicami przyszłego następcy tronu, kibicowali sypialnianym poczynaniom. Od tej reguły zdarzały się jednak wyjątki.
Matka króla Ludwikowa IX, zwanego później Świętym, nie zadowolona ze ślubu syna z młodziutką Małgorzatą Prowansalską, postanowiła przeszkodzić zakochanej w sobie parze w miłosnych umizgach, wysyłając syna w noc poślubną na modlitwy do kaplicy. Tam spędził jeszcze kolejnych kilka nocy, podczas gdy panna młoda na próżno oczekiwała męża w sypialni.
Kiedy rozpoczął się zwyczaj zwany pokładzinami? Nie wiadomo. Najprawdopodobniej jest tak stary jak świat. Podobne obyczaje spotkać możemy u ludów afrykańskich i w niektórych plemionach Indian. Sam proceder do XVII wieku obejmował także społeczność Europy.
Począwszy od rodzin królewskich, po dworskie i wiejskie. W niektórych rejonach powszechne były także przedślubne pokładziny, jako nieodłączny element transakcji małżeńskiej, w skład której wchodziły zaręczyny, sama ceremonia w kościele i właśnie łóżkowe zaślubiny. Kolejność, jak się okazuje, nie była zawsze najważniejsza.
By tradycji pokładzin, odbywających się po ślubie jako rytuał stało się zadość, ponawiano akt miłosny w obecności świadków i ku ich uciesze preparowano krwawy dowód współżycia, za pomocą ziół lub wykorzystując porządek cyklu miesiączkowego.
Kinga Ferenc
|
|
27/08/2009
Różne tradycje nocy poślubnej |
|
|
20/10/2009
Emocje nocy poślubnej |
|
|
22/11/2010
Już tylko we dwoje, czyli noc poślubna |
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy!