Witaj ~gościu na portalu NaszŚlubiWesele.pl :)
NaszŚlubiWesele » Artykuły » Obyczaje, tradycje ślubne » Polowanie na cudzych mężów
Katalog artykułów
Poradnik ślubny
Reguluj swoje wydatki za pomocą bardzo prostego programu! »
Ankieta

Ile planujecie wydać na swój ślub i wesele?

Oddanych głosów: 2127
Zapisz się i otrzymuj podsumowanie tygodnia!

Zadaj pytanie profesjonalnemu konsultantowi ślubnemu!

Autor artykułu: Redakcja
03/08/2010

Polowanie na cudzych mężów

psychologia miłości

Coraz więcej młodych kobiet staje się kłusowniczkami seksualnymi - twierdzą naukowcy. Szukają partnerów wyłącznie wśród żonatych mężczyzn.

O tym, dlaczego wykształcone, piękne, ale często emocjonalnie zagubione kobiety, zamiast stworzyć od podstaw udany związek, niszczą inne, piszą Katarzyna Sklepik i Elżbieta Sobańska
 
Wszystko zaczyna się od fantazji. On widzi siebie w ramionach raz uległej, a raz wyzywającej partnerki. Może być dobrą koleżanką, miłą znajomą, seksowną sekretarką czy ponętną sąsiadką. Na pewno ma być kontrastem. Ona umiejętnie odczytuje rozpisaną rolę i gra. Bo to, co dla niego jest tylko erotyczną rozrywką, dla niej jest polowaniem. Na męża czy chłopaka innej kobiety.
 
Tu nie ma miejsca na romantyczne uniesienia czy budowanie poważnego związku. W grę nie wchodzi nawet wygląd czy stan konta potencjalnej "ofiary". Liczy się tylko dreszczyk emocji. Określana często jako "ta druga", nie jest już nieszczęśliwie zakochaną cierpiętnicą czy sekretną kochanką. Kim zatem jest seksualna kłusowniczka?
 
Harpia na miarę wieku
 
Dla żon jest demonem, ladacznicą, pijawką i harpią. Jednak daleko jej do mitycznych kobiet ptaków z rozwichrzonymi włosami, pierzem i pazurami zamiast nóg. To najczęściej są młode, atrakcyjne i wykształcone kobiety. Chociaż posiadają wspólną cechę ze stworzeniami, które opisywali nie tylko antyczni pisarze: są równie okrutne.
 
Zagadnieniem seksualnych łowczyń zajęli się nawet naukowcy. Psychologowie i socjologowie przez rok badali kłusowniczki. Naukowcy szczegółowo przyglądali się wybranym 240 osobom. Ich zdaniem kłusowniczki to wykształcone kobiety z dużych miast. Nie chcą się z nikim wiązać. Nade wszystko cenią niezależność i brak zobowiązań wobec innych osób. Kłusownictwo seksualne dla wielu z nich to rodzaj sportu. Co trzecia przyznała się, że regularnie zdobywa partnerów, niszcząc inne związki.
 
Kuszą łatwym seksem
 
Potwierdza to przykład 35-letniej Edyty. Kobieta ma dobrze płatną pracę, ładny dom i drogi samochód. W wolnych chwilach spotyka się z przyjaciółmi, z nimi też jeździ na wakacje do zagranicznych kurortów. Z koleżanką - Marleną, właścicielką salonu piękności i też singelką, rywalizują o liczbę "upolowanych" partnerów.
 
- Zależy mi wyłącznie na towarzyskich spotkaniach. Dlatego wolę żonatych. Wiadomo, że mąż i ojciec nie zostawi nagle rodziny, aby związać się z kimś nowym. Wolni faceci w moim wieku najczęściej myślą o stałym związku, ślubie i dwójce dzieci, a ja tego po prostu nie chcę. Z drugiej strony nie chcę też nikomu robić nadziei - opowiada Marlena.
 
Naukowcy ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Gdańsku zaobserwowali, że kłusowniczki są kobietami na każdym kroku podkreślającymi swoją atrakcyjność. Kuszą łatwym seksem. Nie oczekują wsparcia finansowego mężczyzn.
 
Chętnie porównują się z rywalkami i zaniżają ich wartość i urodę, ale robią to bardzo sprytnie. Nic dziwnego, że cudzy mężowie natychmiast tracą dla nich głowy. Ze statystyk GUS jasno wynika, że przyczyną 24 procent rozwodów jest zdrada małżeńska.
 
- Polowanie zazwyczaj nie jest przemyślanym wyborem, w dużej mierze podyktowane jest nieświadomymi popędami - opowiada o badaniach Natalia Osica ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.
 
- Kłusujące kobiety, w przeciwieństwie do mężczyzn, oceniane są jako bardziej niemoralne. Szczególnie źle myślą o nich inne kobiety.
 
Mam Cię! Bo potrafię
 
Dla Marleny opinia innych kobiet nigdy nie miała większego znaczenia. A zwłaszcza tych, które były w związku. Pozornie była ich przyjaciółką. Wesoła, zawsze umiała rozbawić towarzystwo. Kiedy jedna z jej koleżanek przeżywała kryzys w kilkuletnim związku ze swoim chłopakiem, Marlena była zawsze blisko. Wspierała dobrym słowem czy gestem, a czasem po prostu samą obecnością. Radziła nawet, co mają zrobić, by scalić związek. Plany bliskiej koleżanki na małżeństwo i dzieci wzięły w łeb. Od pół roku chłopak przyjaciółki mieszka z Marleną.
 
Według naukowców, przyczyn zainteresowania cudzymi partnerami można upatrywać w dążeniach potencjalnych łowczyń do podnoszenia samooceny. Stąd częste udawanie przyjaźni, kuszenie łatwym seksem, zaniżanie atrakcyjności obecnej partnerki i zwracanie uwagi swoim wyglądem. Do czasu, aż odbije się partnera.
- Dla kobiet kwestia związana z własnym poczuciem wartości zawsze była problematyczna - mówi Violetta Nowacka, psycholog i psychoterapeuta. - Jednak takie działanie, jakie prezentują kłusowniczki, to nie jest żadna odwaga, lecz słabość. Niska samoocena to dolegliwość duszy.
 
Związek dla korzyści
 
Zmienia się tempo życia, a wraz z nim obyczaje. Jak podkreślają socjolodzy, coraz częściej młodzi ludzie traktują związek jako jeden ze sposobów na budowanie własnej pozycji. Spełnia on swoją rolę, dopóki partner jest w stanie realizować oczekiwania drugiej strony.
 
Jak dodają, zjawisko kłusownictwa to efekt zmieniającej się obyczajowości seksualnej. Panie coraz mniej mają oporów z podrywaniem mężczyzn, wybierają jednak żonatych panów, którzy są w stanie wiele zaoferować, bez jednoczesnej potrzeby wiązania się.
 
Kiedyś to mężczyzna był kłusownikiem. Teraz te role przejmują kobiety. Podejście do uczuć staje się instrumentalne. Pojawia się za to związek dla korzyści, a tradycyjne małżeństwo "do grobowej deski" już dawno straciło na wartości.
 
- Teraz o wiele łatwiej zdobyć partnera, bowiem pojęcie wierności przestało mieć znaczenie - uważa Violetta Nowacka. - Zdrada jest powszechniejsza, bo pomaga rozwiązywać problemy poza związkiem.
 
W dzisiejszych czasach ludzie są ze sobą, dopóki związek daje im korzyści. Kiedy profitów zabraknie, rozchodzą się.
 
Tak było w przypadku związków Marka. Przystojny, bogaty trzydziestolatek nie miał najlepszych doświadczeń z kobietami. Pierwszym niewypałem okazał się ślub z ukochaną Dorotą, tuż po maturze. Gdy urodziło się im dziecko, okazało się, że Dorota od kilkunastu lat leczy się psychiatrycznie, a fakt ten przed nim ukryła cała jej rodzina. Małżeństwo zostało unieważnione, a syn został z ojcem. Długo był sam i nie mógł znaleźć odpowiedniej kobiety, która zaakceptuje go razem z dzieckiem.
 
- Po latach spotkałem taką dziewczynę. To był naprawdę fajny i wydawało się mocny związek - wspomina Marek. - Niestety, okoliczności sprawiły, że przez jakiś czas musieliśmy żyć w dwóch różnych miastach i prowadzić dwa domy. Iwona ufała mi bezgranicznie, a ja to wykorzystywałem.
 
Samotny, w obcym mieście, był łakomym kąskiem dla kłusowniczek. Choć zapewniał Iwonę o swojej miłości i podczas długich rozmów telefonicznych mówił, że tęskni i kocha, to wieczorów nigdy sam nie spędzał.
 
- Iwona kilkakrotnie przyłapała mnie na kłamstwie i zdradzie. Odeszła prawie bez słowa po tym, jak zastała mnie w niedwuznacznej sytuacji z partnerką biznesową - mówi Marek.
 
Nie chciała słuchać wyjaśnień, że ona tak tylko przysiadła na biurku, w krótkiej spódnicy z lekko rozchylonymi nogami. Jak się później okazało, Małgosia - partnerka w interesach - też go zostawiła, bo jak stwierdziła: taki, czyli samotny, nie jest już atrakcyjny. A dla niej liczy się adrenalina w uwodzeniu, zdobywaniu i usidlaniu zajętych.
 
- Nieważne, czy zaręczony, żonaty, czy w związku, ważne by miała z kim rywalizować - dodaje Marek. - Najgorsze było to, że gdy zrozumiałem swój błąd, nie miałem już gdzie wracać. Żadne tłumaczenia nie pomogły, a za wyrafinowanie Małgorzaty nadal płacę.
 
Według seksuolog Aleksandry Robachy, kobiety stają się bardziej otwarte na własne potrzeby. Przejmują mentalność mężczyzn. Partner zajęty jest bezpieczny, bo nie będzie nalegał na małżeństwo i założenie rodziny. Kłusownictwo seksualne ma jednak swoje źródło w tym, że w ostatnich latach wzrosło tempo życia. Coraz więcej pracujemy, coraz mniej czasu mamy dla siebie. Jeśli nie założymy rodziny do trzydziestki, potem z każdym rokiem trudniej znaleźć partnera.
 
Bliskość budzi lęk?
 
Do tej pory przelotne romanse przypisywane były głównie mężczyznom. Okazuje się jednak, że celują w tym także kobiety. Czego w takich relacjach szuka kłusowniczka?
 
- Jest to trudne zagadnienie. Może być to związane z tym, że te kobiety obawiają się tak naprawdę bliskości, odczuwają przed nią lęk. Wtedy zdobywanie dla zdobywania staje się jej substytutem - dodaje Violetta Nowacka. - Pamiętajmy jednak, że zakorzeniony archetyp kłusownika i jego ofiary jest mylny. Do takiej relacji nigdy nie dojdzie, jeśli mężczyzna po prostu nie da się uwieść. Nie można zatem mówić o wykorzystaniu przez którąś ze stron.

Katarzyna Sklepik i Elżbieta Sobańska, Dziennik Zachodni

www.dziennikzachodni.pl

Podobne tematycznie artykuły
12/09/2009

Ślub, a po ślubie...
Co będzie po ślubie? Jakie będzie nasze małżeństwo? Te pytania nie są zbyt często zadawane przez narzeczonych...

Czytaj dalej » Sprawdź komentarze (1)
27/09/2009

Znaleźć właściwego partnera
Zawarcie związku małżeńskiego może być punktem zwrotnym w życiu niejednego człowieka. Jak upewnić się, że to jest ta właściwa osoba?

Czytaj dalej » Sprawdź komentarze (0)
11/10/2009

Jak miłość wprawia świat w ruch...
W imię miłości często robimy dziwne, wręcz niemądre rzeczy. Podejmujemy się szalonych wyzwań, a potem uciekamy, rzucając swoje serce w nieznane.

Czytaj dalej » Sprawdź komentarze (0)
Skomentuj artykuł

Aby dodać komentarz, musisz się zalogować!

Komentarze:

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy!
Przygotuj się do ślubu » Dodaj firmę za 0 zł »
Wyszukiwarka
Galeria
Firmy
Popularne tagi
Polecamy
Bogaty zbiór tekstów do zaproszeń na ślub i wesele
Znajdź swój styl - romantyczny, klasyczny, a może nowoczesny?
Lista spraw do załatwienia przed ślubem
Spis Urzędów Stanu Cywilnego w Polsce
Wyjątkowe ręcznie robione zaproszenia ślubne