Choć oboje urodzili się w Rumi, mieszkali zaledwie kilkaset metrów od siebie, a na dodatek chodzili do tej samej szkoły, to poznali się dopiero miesiąc przed 18 urodzinami Teresy.
Ale jak już się poznali, to wszystko szybko poszło ... Teresa i Stanisław Dempc, bo o nich mowa, obchodzą właśnie 50. rocznicę ślubu.
- Żony brat był moim kolegą. Przyjeżdżał do mnie naprawiać swój motor i pewnego razu zaprosił mnie na swoje urodziny. Wtedy poznałem żonę. Choć za wiele ze sobą tego wieczoru nie rozmawialiśmy, to można powiedzieć, że była to miłość od pierwszego wejrzenia - opowiada pan Stanisław.
- Mi mąż też od razu wpadł w oko - wtóruje mu pani Teresa.
To była jesień 1956 roku. Młodych, choć się ze sobą nie spotykali, ciągnęło do siebie. Okazja nadarzyła się już miesiąc później. Teresa miała 18 urodziny i oczywiście zaprosiła Stanisława na przyjęcie. A ten zaskoczył wszystkich.
- Ja zawsze byłem odważny, a że czułem, że to jest to, po prostu się oświadczyłem - mówi ze śmiechem pan Stanisław.
Teresa oświadczyny oczywiście przyjęła, jej rodzice temu pomysłowi przyklasnęli i młodzi mogli planować ślub. Ten odbył się 25 listopada 1958 w kaplicy, która znajdowała się w miejscu obecnego "okrąglaka".
- Po ślubie zamieszkaliśmy u rodziców żony, a po 20 latach przeprowadziliśmy się w miejsce, gdzie wcześniej ja mieszkałem - mówi Stanisław Dempc.
Stanisław i Teresa 50 wspólnie przeżytych lat określają jako bardzo szczęśliwe.
- Od zawsze byliśmy rozrywkowymi ludźmi, na smutki nie mieliśmy czasu. Dzięki temu jednak uniknęliśmy awantur i kłótni - wspominają.
Państwo Dempc dochowali się 2 synów, 7 wnucząt i 4 prawnucząt. Na praprawnuków, jak twierdzą, jeszcze zdecydowanie za wcześnie.
lan, Dziennik Bałtycki
|
|
26/08/2009
Historia ślubów ... czyli jak poprzez wieki wiązano się węzłem małżeńskim |
|
|
29/08/2009
Żyć w zgodzie z przyszłymi teściami |
|
|
04/09/2009
100, 200, 300... dni po ślubie |
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy!