Marzy im się nawet Giewont i Kasprowy. Coraz częściej dla młodych ludzi przeżycie tradycyjnego ślubu: w kościele parafialnym, z przyjęciem weselnym na sali - to już za mało.
Najbardziej obleganym przez nowożeńców miejscem w Tatrach jest Dolina Chochołowska. W tutejszej kaplicy ślub brała nawet Kasia Figura, przymierzała się także Kasia Cichopek. - Dużo osób z Ameryki chce tu brać ślub - zaznacza Jan Piczura ze Wspólnoty Witowskiej, do której należy ta dolina. - Pamiętam nawet, że był jeden Japończyk, który postanowił pobrać się tu ze swoją polską narzeczoną.
Jednak młodzi przyjeżdżają do Doliny Chochołowskiej nie tylko, by brać ślub, ale i na sesję zdjęciową oraz do tamtejszego schroniska, by wyprawić w nim wesele.
Chętnych byłoby więcej, bo po ślubie Kasi Figury, Chochołowska stała się popularna, ale, jak tłumaczy Piczura, Wspólnota niechętnie wydaje zezwolenia na wjazd. Jak już, to tylko na przejazd dorożkami, choć to jest znacznie droższe.
Wielu młodym, głównie z Polski, marzy się wcale nierzadko ślub na... Giewoncie, Kasprowym Wierchu, a nawet w kolejce górskiej. - Nie chodzimy po górach, choć przepisy tego nie zabraniają - twierdzi Franciszek Szlachta, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Zakopanem. - Ale małżeństwo to akt prawny, więc generalnie odmawiam. Zresztą według mnie byłoby to korupcjogenne. Gdybym raz poszedł, to pewnie w sali ślubów już byśmy nie urzędowali. Bo skoro z jedną parą się zgodziłem iść w Tatry, to dlaczego z drugą nie.
Ale jak dodaje kierownik USC, może wkrótce będzie inaczej, bo rozważane są zmiany przepisów, które mają wprowadzić opłaty za śluby poza urzędem.
Halina Kraczyńska, Gazeta Krakowska
|
|
26/08/2009
6 prawd na temat dnia ślubu... czyli jak czerpać większą radość z tego dnia |
|
|
26/08/2009
Japoński ślub |
|
|
27/08/2009
Ślubny bon ton - czyli jak zgodnie z dobrym obyczajem zachowywać się na ślubie |
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy!