Kiedy młody mężczyzna decyduje się na poślubienie wybranki swojego serca, z miliona wzorów pierścionków wybiera ten idealny i przez wiele tygodni obmyśla plan najlepszych w historii zaręczyn.
Plan, którego nie powstydziłby się nawet książę na angielskim zamku.
Pod presją mediów i tego co widzi wokoło jego przyszła żona, mężczyzna, który oświadcza się prawdopodobnie pierwszy raz w życiu, przygotowuje scenariusz dnia, który na długo zostanie w pamięci nie tylko szczęśliwie zakochanym.
Zaręczyny ekstremalne
Najpierw przychodzi mu do głowy pomysł na zaręczyny ekstremalne. Może skok ze spadochronem, lot balonem albo pod wodą? Wielka przygoda i adrenalina, która zrobi się jeszcze większa, gdy ona usłyszy pytanie, a on, gdy w końcu doczeka się odpowiedzi.
Tylko, czy to mieści się w budżecie? Pierścionek z brylantem kosztuje nie mało, szalona wyprawa pewnie jeszcze więcej. Nie, to odpada.
Usłane różami
Drugi, wspaniały koncept rodzi się przy okazji oglądania serialu w piątkowy wieczór. Wtedy, kiedy ona otwiera oczy z zachwytu, bo bohater oświadczył się w towarzystwie miliona róż na plaży. W głowie rodzi się plan. Ona wraca z pracy do domu, otwiera drzwi i wszędzie widzi róże: na podłodze, kanapie, w kuchni, w korytarzu. Kwiaty prowadzą do sypialni, gdzie na łóżku klęczy on, trzyma pierścionek zaręczynowy w drżącej dłoni. „Wyjdziesz za mnie?” „Oczywiście kochanie!” Padają sobie w ramiona, kurtyna opada.
Olśnienie
Gdy już zamawiał olbrzymią ilość czerwonych róż w pobliskiej kwiaciarni przyszło mu do głowy coś niesamowitego. Coś co uznał za pomysł tak wspaniały, że wybiegł na ulicę i z nieukrywaną radością zaczął dzwonić… no właśnie. Najpierw do właściciela obiektu hali sportowej, potem do kasy biletowej, na końcu do niej: „Moja droga, zechciałabyś pójść ze mną na mecz w sobotę?” Zgodziła się, bo i tak nie miała planów na nadchodzący weekend.
Wśród tysięcy świadków
Sobota, popołudnie. Hala sportowa pełna ludzi, na trybunach gwarno. Jasne, oślepiające światło i gdzieś w siódmym rzędzie oni. Przyszli Państwo Młodzi. On – zdenerwowany do granic wytrzymałości, ona – trochę znudzona, czekająca na przerwę (kupię sobie w końcu popcorn).
Zaczął się mecz koszykówki. Ludzie szaleją, faul za faulem, ktoś krzyczy: „Ślepy sędzia!” W oddali słychać jakąś kłócącą się parę: „W ogóle nie chciałam tu przychodzić! Zabierz mnie stąd natychmiast!” W końcu przerwa. Uff! Można wyjść.
Nagle organizator prosi o uwagę, na tablicy wyświetla się napis: „Kocham Cię! Wyjdziesz za mnie?” Światła gasną, a reflektor pada na głównych bohaterów wieczoru. Ona – zaskoczona, ze łzami w oczach. On – ciągnie ją na środek boiska. Klęka, wyciąga pudełeczko, otwiera. Ona podsuwa dłoń. Nieśmiało kiwa głową, że TAK, zgadza się. Trybuny szaleją, wszyscy biją brawo. On przytula ją, ona szepcze mu do ucha: „Kochanie, wyjdę za Ciebie, ale dlaczego wszyscy mają o tym wiedzieć?”
Czy rzeczywiście wszyscy pragniemy, aby o naszym szczęściu wiedział cały świat?
Wszyscy się patrzą, bo po prostu lubią. Fajnie jest wejść w środek czyjegoś życia i być świadkiem jakiejś prywatnej sfery, najlepiej uczuć. Każdy z nas ma choć trochę naturę tego przysłowiowego gapia, który lubi się zatrzymać i popatrzeć. Oglądamy, podziwiamy, krytykujemy i oceniamy.
Gdy jesteśmy świadkami jakiegoś wydarzenia, wypadku, z chęcią zatrzymujemy się na ulicy i machając głową oglądamy przedstawienie. Pomożemy? Nie, bo przecież się śpieszymy. Trochę tak, jakbyśmy czytali cudzy pamiętnik, ale jak już jesteśmy po tej drugiej stronie to nie do końca nam to odpowiada. My nie lubimy być oglądani, nie chcemy być małpkami w ZOO, ale pokarmić małpkę? Czemu nie.
Diana Bolechowska
Romantyczny Paryż i Wieża Eiffla, czyli pomysł na oryginalne zaręczyny:
* Przeraża Cię organizacja ślubu i wesela? Profesjonalni konsultanci ślubni odpowiedzą na Twoje pytania. Zapytaj konsultanta!
* Najpiękniejsze historie o miłości, wzruszające historie miłosne
|
|
22/09/2009
Jak oświadczyć się ukochanej? |
|
|
14/05/2010
Randki dla tych, którzy mocno wierzą w przeznaczenie |
|
|
16/06/2010
Zaręczyny po miesiącu znajomości |
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy!