… i torebki i bieliznę i kolczyki. Nie należy tego faktu ani komentować, ani podważać. Nie wolno się kłócić z tego powodu, nie można wypominać wydanych pieniędzy na kolejną parę tego samego fasonu.
Kręcąc nosem na kolejny obuwniczy zakup Twojej kobiety, pokazujesz jak bardzo nie rozumiesz naturalnego zjawiska: kobieta musi mieć dużo par butów.
Ach, te buty...
Buty są ważniejsze niż torebka, droższe niż niejedna sukienka, potrzebne każdej przedstawicielce płci pięknej. Mają osobną szafę, każda para ma swoje pudełko wyściełane miękkim materiałem. Naprawdę nie ma najmniejszego znaczenia ile kosztują, bo (uwierzcie!) kobieta jest w stanie wydać bardzo dużo na jedną, kolejną z kolekcji, parę szpilek i znajdzie wiele argumentów na to, by udowodnić, że na pewno ich potrzebuje.
Drodzy mężczyźni, nie próbujcie tego zrozumieć, kobiety same tego do końca nie rozumieją, ale jak tylko zauważą na wystawie buty, które nazwą „idealnymi” to koniec. Będą przechodzić koło tego sklepu tysiąc razy dziennie, będą błagać sprzedawcę, żeby odłożył, bo „one muszą się jeszcze zastanowić”, choć i tak wiedzą, że wrócą po nie przy najbliższej okazji.
Kobiece triki
Kobiety potrafią doskonale oszukiwać w temacie butów. Na co dzień – bardzo szczere, czasem aż do bólu, wymagają również tejże szczerości od swojego partnera, ale kiedy chodzi o parę skórzanych pantofelków ich hierarchia wartości wywraca się do góry nogami. Jakby ta kategoria nie mieściła się w żadnych ramach, nie miała żadnych granic.
Ukrywanie paragonu, niszczenie wyciągów z konta, małe kłamstewko typu „przyjaciółka oddała, mama dołożyła”, chowanie w szafie, żeby potem z czystym sumieniem powiedzieć: „a! to stare buty, nie pamiętasz jak je kupiłam?” (oczywiście, że nie pamięta, bo nie zwraca na takie rzeczy uwagi) – to tylko niektóre „błahostki” jakie robią kobiety, żeby tylko nie przyznać się do wydania połowy wypłaty na botki w kolorze musztardowym.
Mężczyźni kolekcjonują kufle do piwa, kupują nowe gry komputerowe, otaczają się gadżetami z nowinek technicznych, prenumerują sportowe czasopisma. Kobiety kupują buty, kochają to robić i nigdy nie mają dość.
Jeszcze nie spotkałam takiej kobiety, która miałaby za dużo butów. Najlepiej byłoby, gdyby kobieta mogła mieć osobną parę do każdego stroju, choć nie wiem czy taka sytuacja rozwiązałaby sprawę. Lubimy szpilki, balerinki, kozaczki, z odkrytym palcem, na wysokim słupku. Noga wygląda seksownie, czujemy się kobieco, dostojnie, po prostu dobrze.
Obuwniczy savoir-vivre
Nie bez przyczyny stworzono etykietę noszenia butów. Do biura – klasyczne szpilki, na imprezę – błyszczące botki, na obiad u babci – baleriny z kokardką.
Ostatnio w modzie postawiono na subtelne wyróżnianie się z tłumu. Pani w banku w szykownej garsonce, a spod biurka wystają stopy ubrane w zielone szpilki z okrągłym noskiem. Daj się zauważyć i do stonowanego płaszcza ubierz wściekle czerwone kozaki. Opakuj swoje nogi w piękną barwę.
Także panowie, nie macie pomysłu na prezent? Nie ma nic prostszego. Wykupcie bon podarunkowy z odpowiednią kwotą do ulubionego sklepu obuwniczego Waszej ukochanej. Gwarantuję, że będzie wdzięczna przez bardzo długi czas. Aż do nowej kolekcji.
Diana Bolechowska
Kolekcja obuwia prosto od pewnej zakupoholiczki – zobaczcie same!
|
|
26/08/2009
Fryzura ślubna - 10 porad dotyczących włosów w dniu ślubu |
|
|
26/08/2009
Ubrać czy nie ubrać... czyli suknia ślubna w bieli |
|
|
27/09/2009
Buty Panny Młodej |
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy!